-Ale co w tym złego? Przecież to tylko zabawa!
Takie słowa słyszę często, kiedy rozmawiam z nastolatkami o hejcie. My, dorośli, dostrzegamy w hejcie problem i konstruujemy lekcje, pogadanki i całe programy na ten temat. Nic dziwnego. Według raportu Nastolatki z 2025r. 29% nastolatków doświadcza wyzywania, 19% ośmieszania, 18% poniżania, 13% straszenia. Jedynie 44% badanych uczniów i uczennic w ogóle nie miało takich doświadczeń.
Zgodnie z wynikami innego raportu z 2025r.: Dobre i złe wiadomości- życie online i offline a zdrowie psychiczne polskich nastolatków 33% uczniów było obrażanych w internecie przez osoby z klasy/ze szkoły. Jednocześnie 15% uczniów siódmych klas SP i 20% uczniów trzecich klas szkół ponadpodstawowych przyznało, że dręczyło innych.
A jak nastolatki radzą sobie z problemem hejtu? W raporcie Nastolatki czytamy, że 19% szuka pomocy u przyjaciół i znajomych, 15% u rodziny/opiekunów prawnych, 11% zgłasza problem na stronie, portalu lub w serwisie, na którym miało miejsce zdarzenie. Jedynie 5% zgłasza się z problemem do psychologa lub pedagoga szkolnego, a 4% do nauczyciela. Uderzające 47% badanych nikomu nie mówi o swoim problemie.
W niektórych kwestiach trudno się młodym dziwić - w procesie wychowania ważny jest dobry wzorzec. Tymczasem raport Higiena cyfrowa dorosłych (także z 2025r.) wykazał, że jedynie 14,9% dorosłych zawsze lub prawie zawsze zgłasza administratorom strony treści zawierające hejt. Nieco więcej robi to czasami, ale niemal 40% robi to rzadko albo wcale. Znamienne jest także, że 43% dorosłych nie zgłasza się do nikogo, kiedy doświadcza w internecie złego traktowania (robi to rzadko, nigdy lub prawie nigdy).
Nie jesteśmy dobrym wzorem do naśladowania. Mimo to rozumiemy pewne procesy, mamy życiowe doświadczenie oraz wiedzę zdobytą na kursach i w mediach. Problem w tym, że rzadko rozumiemy, jak działa hejt wśród młodzieży. Dlatego nasze działania są często niedopasowane i nie przynoszą efektu. Potem zwalamy to na “tę dzisiejszą młodzież” i koło się zamyka.
Ja też na pewno wielu kwestii dotyczących młodzieży nie pojmuję. Ale często mam okazję porozmawiać, także o hejcie, z wieloma grupami młodych ludzi. Staram się zrozumieć dzieci ze starszych klas szkoły podstawowej z dużych i małych szkół; z dużych i małych miejscowości; z klas, w których problem hejtu nie był do tej pory zgłaszany ale też z takich, w których przemoc rówieśnicza zaszła tak daleko, że przeciwko niektórym uczniom toczy się postępowanie sądowe.
Dzięki tym licznym rozmowom widzę, że często powielamy pewne mity na temat hejtu. Dzisiaj o trzech z nich:
Każdy hejtujący jest hejterem
Hejtuje silniejszy
Osoba hejtująca ma na celu wyrządzenie krzywdy osobie hejtowanej
Kiedy myślimy o akcie hejtu dostrzegamy przede wszystkim 2 role: hejtera i ofiarę. Oczywiście, są jeszcze świadkowie/obserwatorzy - bardzo ważna rola, bo to od nich często zależy, czy hejt się rozkręci, czy zostanie zduszony w zarodku. Skupmy się jednak na dwóch pierwszych wymienionych osobach.
Kiedy słyszymy słowo “hejter”, jaki widok staje nam przed oczami? A jak wyobrażamy sobie “ofiarę” hejtu? Jakkolwiek byście te osoby postrzegali, widzicie tylko mały wycinek grupy osób, którym zdarza się hejtować oraz tych, które doświadczają hejtu. Nie każdy hejtujący jest osobą, która hejtuje ciągle. I nie każdy doświadcza hejtu często. Bywają przypadki sporadyczne, nie mające nic wspólnego z nękaniem czy prześladowaniem. Wielu uczniów i wiele uczennic, z którymi rozmawiałam mówi wprost, że hejt bywa rozrywką, stosuje się go “dla fabuły”: “jeśli pod jakimś postem jest mnóstwo komentarzy zawierających hejt, to dlaczego ja mam nic nie napisać?” Co więcej, niektórzy wierzą, że w ten sposób pomagają autorowi posta, bo hejt w komentarzach zwiększa zasięgi… Może nie każdy nastolatek potrafi wyjaśnić działanie algorytmu, ale widzą, co działa, a co nie.
Ponadto, komunikacja oparta na hejcie jest normą w niektórych przestrzeniach online, zwłaszcza na platformach multiplayer, czyli takich, na których można grać online na żywo z innymi graczami. Grze towarzyszy rozmowa na czacie (pisana lub mówiona). Kiedy pytam o komunikaty, jakie się tam pojawiają, słyszę: “Niech nam pani wierzy, nie chce pani tego słyszeć”. Albo: “jakbym powiedział to w szkole, to obniżyliby mi ocenę z zachowania”. Dla niektórych pasjonatów takich gier to już nawet nie jest hejt, a przynajmniej nie wszystko. Być może także dlatego aż 17% nastolatków ma trudność z określeniem, czy doświadczyło przemocy internetowej (raport Natolatki) - cięta riposta to normalny element komunikacji online.
Podobnie jest z ofiarami hejtu. Nie zawsze to osoby zakompleksione, samotne, odsunięte od grupy rówieśniczej. Bywa, że ludzie pewni siebie i asertywni doświadczają przemocy, czasami nawet nękania. Tylko że być może są na tyle odporni psychicznie, że nieźle radzą sobie z tym doświadczeniem. A może tylko tak mówią - na pokaz niezłomni, ale w zaciszu własnego pokoju odreagowują.
Wygląda na to, że to o wiele bardziej skomplikowane niż podział na hejterów i ofiary. Sama zresztą unikam tych określeń - dlatego, że stygmatyzują, ale też dlatego, że zniekształcają obraz. Nie znaczy to, że mamy zajmować się tylko tymi, którzy hejtują regularnie oraz tymi, którzy doświadczają nękania. To znaczy, że programy, które konstruujemy powinny uwzględniać różnorodność ról.
Gdybyśmy wrócili do naszego wyobrażenia hejtera, pewnie niektórzy z Was zobaczyli idącego pewnym krokiem chłopaka, ubranego modnie, być może dość wysokiego i “barczystego”. Za nim dumnie kroczy kilku popleczników. To wizerunek utwierdzany często w filmach. Może czasami tak bywa. Ale tylko czasami. Może nawet rzadko.
Kiedy mówimy o hejcie offline - najczęściej w szkole lub na osiedlu - rzeczywiście czasami osoba hejtują sprawia wrażenie silniejszej. Ale to maska mająca przykryć jakieś braki. Nastolatki zwykle to wiedzą. Na warsztatach proszę, aby pomyśleli o osobie, którą uważają za silną; o osobie, którą cenią za bycie silnym w sensie fizycznym lub psychicznym. Przez chwilę siedzimy w ciszy. A potem pytam, czy osoba, o której teraz pomyśleli hejtuje? Czy ta osoba stosuje jakąkolwiek przemoc? Uczniowie nie muszą nic mówić - wszyscy wiemy, jaka jest odpowiedź. Ktoś, kto jest silny, nie musi stosować przemocy; buduje swoją pozycję w grupie inaczej, np. bazując na swojej charyzmie albo pasji. Problem jednak w tym, że możemy to sobie powiedzieć wprost w sytuacji modelowanej, w bezpiecznej atmosferze. Wobec hejtu i emocji z nim związanych zdrowy rozsądek i wiedza pryska.
Ta pozorna siła osoby hejtującej to skutek, a nie przyczyna hejtu. Hejt zaburzył równowagę w grupie i sprawił, że osoba nękana zaczęła bać się przemocy, a także jej sprawcy. Ta siła często wynika także z reakcji świadków - jeśli nie zareagują, a nawet zaśmieją się czy odejdą, wzmacniają układ, który osoba hejtująca chce zbudować.
W przypadku hejtu online sprawa jest bardziej skomplikowana, gdyż tam łatwo ukryć się za anonimowym kontem, a nawet kilkoma. Wtedy można zgrywać pewniaczka lub pewniaczkę. No właśnie, płeć też ma znaczenie. Okazuje się, że dziewczyny często hejtują inaczej niż chłopcy: chłopcy wymyślają wyszukane wyzwiska, często obrażają wprost. Od nauczycieli słyszę, że u dziewczyn to często komentarze na granicy hejtu - niby nie padło żadne wyzwisko, ale zabolało. To taka przemoc “w białych rękawiczkach”. Typu: “Nie umiesz tego?” powiedziane takim tonem, że aż poszło w pięty. No ale na poziomie doboru słów nie ma się czego czepnąć. Łatwo się wyprzeć złych intencji, trudno cokolwiek udowodnić.
Ludzie - młodzi i starsi - hejtują z różnych powodów. Czasami walczą o pozycję w grupie, czasami się mszczą, działają pod wpływem emocji, czasem reagują na plotki, bywa też, że po prostu idą ślepo za tłumem: “bo wszyscy hejtują”. Kiedy popatrzymy na te przyczyny jasne jest, że hejt to raczej słabość. np. brak asertywności albo nieumiejętność regulowania emocji. A to jest mocno związane z mitem trzecim.
Na ten temat wspomniałam już nieco przy micie pierwszym, chciałabym jednak podkreślić to w osobnym punkcie. Zdarza się, że osoba hejtująca zamierza poniżyć lub ośmieszyć konkretną osobę, czyli chce jej krzywdy. Ale - zwłaszcza wśród nastolatków - często do hejtu dochodzi “dla żartu”, czy dla rozrywki. Patrząc na to z boku wiemy, że to nie jest żart tylko przemoc. Ale oni faktycznie po prostu się bawią: wymyślają cięte riposty, bo potem ktoś to czyta i ma z tego ubaw. A że to komuś może sprawić przykrość? W rozbawieniu i w nastroju wywoływanym przez oglądanie mediów społecznościowych (“odmóżdżanie się”) łatwo zgubić empatię. Chociaż nie, empatia jest, tylko skierowana wobec szerokiej publiki, a nie autora komentowanego posta. Zwłaszcza, że pokutuje myślenie, że “skoro wstawił publiczny post, to przecież musiał liczyć się, z tym, że będzie hejtowany”. Brzmi strasznie, wiem. Ale nie raz słyszałam te słowa na warsztatach.
Cieszę się, że w edukacji dużo mówimy o hejcie, bo to ważny temat. Przygotowujmy programy dla uczniów i uczennic, przeprowadzajmy lekcje i produkujmy filmy (np. “Za duży na bajki 3”). Pamiętajmy jednak, że hejt to zjawisko wielowymiarowe, zróżnicowane i niejednoznaczne. Nie możemy mówić do młodych z pozycji wszystkowiedzących dorosłych. Musimy z nimi rozmawiać, słuchać i starać się zrozumieć. A tam, gdzie wyczujemy przestrzeń na wykorzystanie wiedzy i doświadczenia nie róbmy tego wprost: lepiej jest zadawać pytania i prowadzić w kierunku samodzielnego odkrywania.
Naprawdę nie jesteśmy autentyczni mówiąc do młodzieży na temat, który w świecie dorosłych wygląda zupełnie inaczej niż w przypadku nastolatków. “Nauczając” możemy co najwyżej sprawić, że uczniowie potulnie powtórzą zasady, a potem i tak zrobią to, co zawsze.
Ach! I pamiętajmy o modelowaniu zachowań. Przecież nasi podopieczni uczą się najwięcej obserwując nas…
Jeśli chcesz przeczytać poprzednie numery newslettera, znajdziesz je tu: https://wokoledukacji.pl/wokol-edukacji . Przyjemnej lektury!
Źródła:
Ładna, A., Kamiński, K., Rosłaniec, K., Wrońska, A., Błażej, M., Jankiewicz, A., Konopczyński, F., Nawrot, M. (2025). Nastolatki. Raport z ogólnopolskiego badania uczniów i rodziców – raport badawczy. NASK – Państwowy Instytut Badawczy
Dębski M., Pyżalski J. Borchet J., & Witkowska H. Dobre i złe wiadomości – życie online i offline a zdrowie psychiczne polskich nastolatków. Raport z badań. Fundacja Dbam o Mój Zasięg. Gdańsk 2025.
Bigaj, M. (red.), Woynarowska, M. (red.), Panczyk, M., Wójcik, Sz. (2025). Higiena cyfrowa dorosłych. Raport z drugiego Ogólnopolskiego Badania Higieny Cyfrowej Dorosłych. Rzeszów: Wydawnictwo Newsline.